• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

Samochody i Wielka Piłka wchodzą do gry!


Tęskniliśmy za nimi. Nasze dwie Wielkie Piłki, pięć samochodów i cały ładunek główny – 1000 piłek dla 1000 dzieciaków bezpiecznie dotarły do Kapsztadu. Dziękujemy za to naszemu partnerowi spedycyjnemu, firmie C. Hartwig Gdynia SA, która świetnie wszystko zorganizowała, nie mając wpływu na opóźnienie statku. Czy poszło dobrze? No cóż, nastawiliśmy się na kilka dni załatwiania spraw urzędowych, w najbardziej optymistycznym scenariuszu miał to być najmniej jeden dzień. A nam udało się te auta odebrać w… 30 minut!!!!!!!! To absolutny rekord świata!


Spytajcie kogokolwiek, kto kiedykolwiek załatwiał odbiór ładunku z portu w Afryce…





Nareszcie są! Z 6-cio dniową - z powodu spóźnienia się statku i serii dni wolnych od pracy w RPA - obsuwą odebraliśmy wreszcie ze statku cały nasz GloBall’owy dobytek. Ruszamy w drogę z totalną motywacją, bo pięty nas swędzą, dosłownie i w przenośni. W domku u Ryana, w którym gnieździliśmy się od paru dni, poza tym, że była toaleta, pralka, kuchnia i trochę podłogi do spania, były również niestety pchły. Łaziły po nas i gryzły niemiłosiernie, zwłaszcza po nogach, wyraźnie mówiąc „zjeżdżajcie stąd”. A my nie mieliśmy czym zjechać…




Do teraz. Wlewamy do pustych baków paliwo, przepakowujemy się i zasuwamy dalej, bo przed nami długa droga i mnóstwo meczów.



Teraz wyruszamy na przylądek Igielny – najdalej wysunięty na południe kraniec Afryki. Jako że coraz trudniej będzie nam o dostęp do Internetu, w najbliższych tygodniach spodziewajcie się coraz rzadszych relacji, co nie oznacza oczywiście, że coś złego dzieje się z GloBall.



Dodatkowe informacje