• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

Mpangala Village


 Jedziemy z Lusaki przez coraz bardziej normaln Zambi. Normaln, czyli rozlokowan wzd硊 jedynej asfaltowej drogi w tej cz甓ci Afryki. Chatynki ci眊n si bez ko馽a wzd硊 nowej chi駍kiej nawierzchni. Dooko砤 przepi阫ny kraj, w kt髍ym wszyscy ci昕ko pracuj na roli. Jakie 100-200 kilometr體 od stolicy zaczyna si proza 縴cia: droga jest wylana na dawnej bitej najmniejszym kosztem, wi阠 tam, gdzie w porze deszczowej p硑n rzeki, nie ma most體. Dzi阫i temu genialnemu uproszczeniu, zamiast asfaltu pojawiaj si kolosalne dziury, w砤禼iwie kratery.




Wszystkie samochody zwalniaj do 5 km/h, walcz眂 na r罂ne sposoby z czym, co w Polsce uznaliby秏y za rodzaj totalnej katastrofy i drogi trwale zamkni阾ej dla ruchu. Tutaj nie tylko przeje縟縜my my, samochodami terenowymi, ale jako daj rad te zwyk砮 autobusy, osob體ki i TIR?y. Nie odbywa si to niestety bez strat.

Co chwila mijamy seri stos體 ga酬zi, znakuj眂ych w Zambii miejsca wypadk體 drogowych, kt髍e nale縴 omin辨 ze szczeg髄n ostro縩o禼i. Zwykle s to wielkie, wywr骳one na bok ci昕ar體ki, kt髍e nie da硑 sobie rady z realiami tej niezwyk砮j arterii.


Nocujemy tam, gdzie nas noc zasta砤. Po ciemku znajdujemy budk, w kt髍ej dw骳h le秐ik體 pilnuje miejscowego buszu i rezerwatu. Jak zawsze w Afryce - s serdeczni i go禼inni, pozwalaj nam rozbi ob髗 przed swoim s硊縝owym domkiem, rozpalaj nam ognisko i udost阷niaj to, co maj. Dla nas najwa縩iejsza jest ich obecno舵 i kawa砮k normalnego dachu w razie kolejnej ulewy.



W zamian zapraszamy ich na kolacj. Razem j jemy i rozmawiamy o pi砪e no縩ej. Natychmiast dyskusja si o縴wia, gadamy o rozpocz阾ym w砤秐ie dzisiaj Pucharze Narod體 Afryki. Zgodnie z tym, czego dowiedzieli秏y si ju wcze秐iej, dzi o 23.00 sw骿 pierwszy mecz ma zagra Zambia!! W dodatku z Senegalem, jednym z najlepszych zespo丑w Afryki. Bez wiary we w砤sne s硂wa ? pytamy, czy maj tu mo縠 telewizj...


Miejsce nazywa si Kalonje i nie wygl眃a na to, 縠 mo縧iwe jest tu ogl眃anie transmisji meczu na 縴wo? Ale nasi rozm體cy u秏iechaj si zach阠aj眂o i po kolacji zasuwamy razem na piechot, po ciemku, przez busz. Znajdujemy w nim kilka chatek, w kt髍ych mieszkaj z rodzinami nasi gospodarze. Na podw髍ku stoi wielka czasza anteny satelitarnej i bateria s硂neczna, w ciasnym ale przytulnym wn阾rzu pi阾rzy si efektowny stos starych g硂秐ik體 w kszta砪ie piramidy.


Ma to wszystko prawie 2 metry wysoko禼i, w秗骴 mniejszych i wi阫szych kolumn i membran jest te malutki ekranik LCD. Ca硂舵 zasilana z akumulator體 - dzia砤. Razem, przy 秝iecach, ogl眃amy mecz Zambia-Senegal, wcze秐iej organizuj眂 oczywi禼ie zak砤dy. Mimo oficjalnej i wyra糿ej w statystykach przewagi Senegalu (to taka relacja jak Polska-Niemcy), w秗骴 ca砮j publiczno禼i dominuj optymi禼i. Obstawiane s remisy 0:0, 1:1, pojawia si 1:0 dla Zambii, a ja twardo obstawiam 2:1 ? co mi tam!

Mecz jest niesamowity ? napi阠ie w g丑wnej izbie domu jest wyra糿e, zza zas硂nki wygl眃aj na chwilk buzie obudzonych, mniejszych dzieciak體. Przed telewizorkiem zasiada pi阠iu fan體 Zambii z Polski i pi阠iu fan體 Zambii z Zambii. Razem krzyczymy i zagrzewamy do walki nasz wsp髄n ekip. Gdzie w g酬bi serca tak sobie my秎: ?ale to by硂by magiczne, gdyby ten razem ogl眃any mecz, w takim niesamowitym miejscu, zako馽zy砨y si moim wynikiem 2:1, absolutnie wymarzonym przez ca潮 Zambi??.

Po kilkunastu minutach pada gol dla Zambii. Ca砤 chatka szaleje z rado禼i.


Gdy pada drugi gol, szale駍two si阦a zenitu. Rado禼i nie przy鎚i ju honorowy gol dla Senegalu ? mecz ko馽zy si wynikiem 2:1 dla Zambii. Nie wiemy, czy to GloBall przyni髎 szcz甓cie naszym Gospodarzom, ale nam pozostanie w pami阠i najfajniej ogl眃any w TV mecz w 縴ciu.


Po ca硑m, kolejnym dniu drogowych przyg骴 docieramy w pobli縠 granicy z Tanzani. Nie jest to hop-siup, bo cho Zambia ma tylko 10 milion體 mieszka馽體, jest ponad 3 razy wi阫sza od Polski? W jakim momencie na drodze pojawia si anomalia. Zamiast ci昕ar體ki czy pick-up?a mija nas? rozp阣zone do granic mo縧iwo禼i na tej drodze Porsche Carrera 911, rocznik na szybkie oko 1955.


Wersja rajdowa. Ale jak to rajdowa, skoro na drodze jest normalny, czyli bardzo afryka駍ki,  ruch? Po chwili sytuacja si wyja秐ia: mija nas kolejnych kilkana禼ie aut tej samej proweniencji. Same bardzo stare, szykowne fury ? 40-sto letnie Volvo, Peugeot?y, kolejne Porsche itepe. Mijamy si w砤秐ie z dorocznym, transafryka駍kim rajdem old-timer體 z Londynu do Capetown. Zastanawia nas przez sekund, czy taki rajd ? ewidentnie odbywaj眂y si w ramach normalnego ruchu drogowego bardzo starymi autami ? jest bezpieczny? Ot罂 nie jest. Ja jad Guciem, trzymaj眂 si dzielnie swojego, czyli lewego, pasa w眘kiej jezdni (jak na razie wszystkie kraje, kt髍e odwiedzili秏y, kultywuj ruch lewostronny, co na pocz眛ku budzi硂 w nas pewne emocje). Widz p阣z眂e na mnie wy禼igowo, muzealne auto z Europy. Gwa硉ownie hamuj眂, zje縟縜m na pobocze, ratuj眂 si przed czo丑wk. Z pe硁 pr阣ko禼i mija nasz samoch骴 wiekowe, bia砮 Volvo.  Nast阷ne p阣zi stary jak 秝iat Mercedes ? nie ma szcz甓cia swojej poprzedniczki. My musimy wr骳i na sw骿 pas ruchu, inaczej Gucio wpadnie do bardzo g酬bokiego rowu ko馽z眂 swoj przygod z Afryk. Mercedes nie ma innego wyj禼ia ? musi jecha zgodnie z przepisami. Jako 縠 rajduje ? naszym zdaniem odrobin nieodpowiedzialnie ? ko馽zy 糽e. Jad眂 jakie 90 km./h. nie mo縠 zmieni ju toru jazdy  ani zahamowa? wpada z pe硁 pr阣ko禼i w wielk dziur. Pewnie zerwa zawieszenie. Mijamy go bez 縜lu ? my秎, 縠 Panowie troch przesadzili.

Nie zmienia to faktu, 縠 rajd old timer?體 wzbudza wielkie emocje zar體no w秗骴 nas (uwielbiamy stare samochody), jak i w秗骴 lokalnej publiczno禼i ? zachwyconej, 縠 na drodze dzieje si co ciekawego. W Afryce ryzyko jest ?part of the game?.

Zbli縜my si do granicy. Jest za p蠹no, by na ni wjecha, wi阠 zgodnie z naszym mocno ju nieaktualnym planem ? szukamy wioski bez dost阷u do pr眃u i innych dobrodziejstw (?) cywilizacji.

Jad眂 polnymi drogami szukamy odpowiedniego miejsca na mecz. Tak GloBall trafia na

Mpangala Village

Wioska jest rozrzucona w buszu, wi阠 nie wida, 縠 mieszka w niej 527 os骲. Pojedyncze cha硊pki stoj w sporych odleg硂禼iach od siebie, co nie przeszkadza lokalnej spo砮czno禼i sprawnie si porozumiewa. My szukamy Szefa Wioski ? mamy ju niezb阣ne do秝iadczenie, pozwalaj眂e na rozbicie bezpiecznego obozu i zorganizowanie meczu w najlepszy mo縧iwy spos骲 ? za zgod starszyzny wioski, w zgodzie z obowi眤uj眂ymi tu zwyczajami i poszanowaniem hierarchii, jak trzeba uwzgl阣ni w czasie prowadzonych rozm體.


Szefem wioski jest Whiteson Siame ? nie ma go dzi  na miejscu, wi阠 rozmawiamy z jego zast阷c. Nazywa si Festus Silwamba. Mpangala Village to ju sam koniec Zambii, niedaleko granicy z Tanzani i Malawi. Wioska jest tak daleko od stolicy, jak to tylko mo縧iwe. Tak jak dot眃 na naszej trasie ? ludzie maj tutaj co je舵, nie maj natomiast ca砮j reszty. Na wag z硂ta s zar體no nasze pi砶i, jak i w砤禼iwie wszystkie przedmioty u縴tku codziennego.


Tutaj r體nie nasza kolumna aut to ju klasyczna sensacja. Mimo, 縠 wida dooko砤 raptem kilka domk體 z obej禼iami, w buszu jest ich znacznie wi阠ej. Szybko dooko砤 rozbijanego obozu gromadzi si t硊mek dzieci i doros硑ch. Posi砶i docieraj ? pieszo i na rowerach ? na bie勘co. Wyja秐iamy, dzi阫i pomocy Festusa, kt髍y dobrze m體i po angielsku, o co nam chodzi. Plan wsp髄nego meczu budzi w秗骴 ludzi wielkie emocje. Wszyscy si 秏iej, pokrzykuj i aktywnie uczestnicz w wyborze sk砤du swojego zespo硊.


Gracze zambijscy to: Abishai Sinwingwa, Stephen Simukanzye, Pefiasi Silwimba, Allan Siame, Sunday Silwimba, Monday Siame, Sunday Siame.

My gramy wszyscy, poza Hetmanem, kt髍y jest kontuzjowany. Dzisiejszy mecz od razu wydaje si inny ni wszystkie dot眃. Fajne miejsce, niesamowita i liczna publiczno舵, 秝ietny zesp蟪 po drugiej stronie boiska. Gramy ju ca砶iem nie糽e jako Nieformalna Reprezentacja Polski ? zgrali秏y si jako zesp蟪, troch poprawi砤 nam si kondycja. W dodatku mamy, poza kilkoma ofermami, par as體 w r阫awie. Najwi阫szym jest Hetman, nasz najlepszy napastnik, kt髍y na razie niestety nie gra z powod體 lekko zdrowotnych. Ale na szpicy czyha na b酬dy przeciwnika bramkostrzelny, cho nie najszybszy Jurek, wspierany przez wysportowanego i uniwersalnego Doktora Roberta (kt髍y jest te naszym kapitanem).


Bardzo sprawnie w 秗odku pola dzia砤 Bart, 秝ietny w pomocy jest Marjo. Gdy tylko mog porzuci kamery ? na boisku dobrze daj sobie r體nie rad Tomek i Anto. Obrona z硂縪na z Matoua i Paparazziego jest kiepsko wyszkolona, ale czasami skuteczna dzi阫i po秝i阠eniu i poczuciu humoru. Na bramce stoi nasza jedyna dziewczyna, Marta, kt髍a zaskakuj眂o dobrze broni mimo bol眂ego od tysi阠y kilometr體 jazdy kr阦os硊pa. Polska gra coraz lepiej, wi阠 z narastaj眂ym optymizmem patrzymy w nasz pi砶arsk przysz硂舵.


Mimo to, mecz przegrywamy 2:1. Plan by taki, 縠 maj wygrywa miejscowi, ale 縴cie szybko ten niesportowy zamiar zweryfikowa硂. Teraz ka縟y nasz mecz to ju nie jest happening, tylko prawdziwa walka. Mecz GloBall to mo縠 nie krew, ale na pewno pot i 硓y. Prawdziwa rywalizacja. Nie ma w og髄e fauli, cho cz甓 graczy zasuwa w butach, a cz甓 na boso.


Atmosfera zawsze jest przyjazna i od秝i阾na ? oba zespo硑 klaszcz, doceniaj眂 nawzajem w砤sne udane akcje. Przewr骳eni przeciwnicy obu zespo丑w pomagaj sobie we wstawaniu, jest totalne fair play i mn髎two 秝ietnej zabawy.


W Mpangala Village jest r體nie o wiele wi阠ej sk砤dowych udanego Meczu Bardzo Towarzyskiego. Najmniejsze dzieci zajmuj si podawaniem pi砮k, kt髍e wypadn poza bardzo umowne boisko. Lewy bok naszego stadionu tworz samochody GloBall, prawy ? g阺ty t硊mek doros硑ch ze wsi, g丑wnie kobiet z maluchami w chustach na plecach, gor眂o dopinguj眂ych Zambii.


Jedna z nich nazywa si Prestar Nalwamba. To wed硊g nas Gracz(-ka) meczu ? stoj眂 w秗骴 publiczno禼i, nie mog砤 wytrzyma, i spontanicznie w潮cza砤 si w przebieg gry, efektownie drybluj眂 i g丑wkuj眂 ? w czym nie przeszkadza硂 jej 秔i眂e w chu禼ie na plecach niemowl.


Po meczu specjalna pi砶a trafi砤 oczywi禼ie w r阠e Prestar, co zaowocowa硂 mini meczem z udzia砮m pozosta硑ch mam. Ka縟a z nich ? oczywi禼ie z potomkiem w chu禼ie, przyczepionym przemy秎nie mi阣zy 硂patkami.


Wirtuozeria pi砶arska zadziwia砤 nie mniej, ni mistrzostwo poruszania si tych kobiet z dzie鎚i na plecach ? w ka縟ej, nawet najbardziej dynamicznej sytuacji, dzieci luksusowo chybota硑 si tylko - albo w og髄e si nie budz眂, albo wielkimi ocz阾ami przygl眃aj眂 si wyczynom  swoich mam.


Mecz jest zaci阾y i po prostu 秝ietny. Jeste秏y zadowoleni z wyniku, a ca砮 Mpangala Village szaleje 秝i阾uj眂 zwyci阺two. Pi砶i trafiaj do r眐 roze秏ianych dzieci, jest dok砤dnie tak, jak wymarzyli秏y sobie my秎眂 o idealnym meczu GloBall.


Po meczu ludno舵 Mpangala nie zamierza si rozchodzi ? nasz ob髗 jest dla nich zbyt wielk atrakcj. Autorytet Festusa dzia砤 podobnie, jak wcze秐iej w Mukuni Village obecno舵 z nami Kelvina: ludzie co prawda przygl眃aj si nam ciekawie, ale zachowuj眂 komfortow dla obu grup odleg硂舵.


My zreszt r體nie ciekawie przygl眃amy si im. iesznie to wygl眃a ? obie strony s tak samo podekscytowane mo縧iwo禼i wzajemnej obserwacji. Dooko砤 obozu s硑cha 秏iechy, dochodzi do wielu scen bratania si, 縜rtowania, zaczepiania i pozdrawiania. Wewn眛rz obozu pozostaje Festus, kt髍y koordynuje rozwijaj眂e si relacje mi阣zykulturowe. Jako 縠 w Mpangala jest super bezpiecznie, nie czu 縜dnego nacisku, jakiejkolwiek z砮j atmosfery ? a po meczu ca砤 wioska okazuje wyra糿y niedosyt wra縠 ? decydujemy si na postawienie po raz pierwszy kina objazdowego. Dot眃 nie by硂 dla niego odpowiednich warunk體 ? musi dzia砤 po zmierzchu, a my musimy by odpowiedzialni, bo po ciemku mog dzia  si r罂ne dziwne rzeczy, kt髍ych nie potrafimy by mo縠  kontrolowa.


Wyci眊amy projektor, kt髍y w tym celu przekaza砤 nam firma ACER. 1czymy razem ca硑 sprz阾 z lekk trem ? czy po tych wszystkich wertepach i kurzu b阣zie dzia砤? Generator ju warkocze, naciskamy par guzik體 i jest! Ca硂舵 dzia砤 sprawnie. Rozstawiamy ekran, ludzie z Mpangali rozsiadaj si wygodnie na 潮ce i czekaj na filmy. Najpierw puszczamy kilka naszych klip體 GloBall ? najwi阫sze emocje budzi ten z Ukrainy, bo najlepiej w nim wida, jak odby砤 si taka sama akcja - ale w zupe硁ie innej wsi na drugim ko馽u 秝iata. Publiczno舵 najbardziej cieszy si, 縠 na filmie rozpoznaje tych samych ludzi, z kt髍ymi dzi zagrali.


痽we reakcje budz te wkraczaj眂e do naszego obozu na Ukrainie krowy ? s inne ni te tutaj, w Afryce. Z uwag ogl眃ane s te ro秎iny i europejskie widoki ? tak inne ni te znajome dla naszych Go禼i. Po cz甓ci globallowej puszczamy dzieciakom ? tak przed snem ? uwielbiane w Polsce bajki, ciekawi, czy zostan zrozumiane i dobrze odebrane? Wybiera硑 je dzieci w krakowskich szko砤ch, z listy takich film體, kt髍e nie wymagaj t硊maczenia na j陑yki obce. Zgodnie z przewidywaniami ? dla dzieci tutaj bajka na du縴m ekranie to wielka frajda, a przyg骴 Krecika czy Reksia nie trzeba wyja秐ia nikomu na ca硑m 秝iecie ;-) Seans przerywa nam burza, w ko馽u jeste秏y tu w porze deszczowej.


W obozie zostajemy sami z Festusem. Rozpoczyna si d硊ga, fascynuj眂a, czterogodzinna rozmowa. Jej tematyka jest imponuj眂a: interesuje nas ca砤 Zambia i Afryka, jej gospodarka, spo砮cze駍two i historia. A Festus odpowiada na ka縟e, najtrudniejsze nawet pytanie ze swad i pewno禼i siebie.


Rozmawiamy o miedzi ? kt髍ej eksport stanowi 70% PKB Zambii. Jej kopalnie w okolicach Kitwe i Ndoli to jedne z najwi阫szych na 秝iecie z丑. Na szcz甓cie ca硑 przemys wydobywczy po latach wyzysku sta si w砤sno禼i Zambii i zyski z niego w du縴m stopniu trafiaj wreszcie do zwyk硑ch ludzi. W jakim procencie ? nie wiemy, korupcja w Afryce jest raczej powszechna, wi阠 zapewne sporo kasy trafia dalej do kieszeni co lepiej ustawionych postaci zambijskiego 秝iata polityki i biznesu. Festus ? kt髍y przez wiele lat pracowa w kopalni miedzi ko硂 Ndoli - twierdzi jednak, 縠 wida du縴 post阷 i wiele zmian na lepsze ? nie tylko w odniesieniu do z丑 surowc體.

Po ostatnich wyborach, kt髍e by硑 w pe硁i demokratyczne i chyba bardzo udane ? wiele zmian przyspieszy硂 i dotar硂 do zwyk硑ch ludzi, nawet do odleg砮j Mpalanga Village. Wioska wzbogaci砤 si o bateri s硂neczn, telewizor i anten satelitarn, 砤pi眂 tym samym prawdziwy kontakt ze 秝iatem zewn阾rznym. Wszystkie dzieci w odpowiednim wieku chodz ju do szko硑 podstawowej, przebiegaj眂a obok droga krajowa zape硁i砤 si autami. Co dobrego wreszcie si dzieje. W pobli縰 zbudowana zosta砤 linia energetyczna, wi阠 pewnie nied硊go pojawi si pr眃. Rozmawiamy dalej ? Festus wie o sytuacji w Afryce znacznie wi阠ej, ni ja wyczyta砮m z zabranych ze sob 20 ksi笨ek i wcze秐iej z Internetu.


Otacza nas Afryka odkowa, kt髍a wreszcie cieszy si z pokoju po dekadach wojen. Nasta硑 czasy dojrzewaj眂ej demokracji i og髄nie coraz bardziej powszechnego 砤du. Wspomniana produkcja pr眃u to w Zambii  druga po miedzi ga潮 przemys硊. Z jednej jedynej elektrowni w  Kariba, gdzie nad rzek Zambezi zbudowana zosta砤 wielka zapora - pochodzi dzi pr眃 dla ca砮j Zambii. Starcza go jeszcze na eksport do 5 innych kraj體. O tym r體nie Festus opowiada bardzo ciekawie ? jest absolwentem technikum elektrycznego, zna si na pr眃zie ;-)

Inny w眛ek naszej rozmowy to dzikie zwierz阾a ? miejscowi ludzie 秝ietnie wiedz, 縠 natura jest wa縩a, maj pe硁 秝iadomo舵 sensu ochrony przyrody. Jednak na miejscu nie ma dzikich zwierz眛 ? tu mieszka sporo ludzi, dzikie zwierzaki s zjedzone, maj si jednak dobrze w parkach narodowych. Festus m眃rze m體i o tych parkach ? jako kapitale tej ziemi, oraz afryka駍kim dziedzictwie, nierozerwalnie zwi眤anym z naturalnym szacunkiem dla Matki Natury.

Potrzeby ludzi w Mpangala? Pr眃 i ubrania, najlepiej ciep砮! To nas zaskakuje ? kurcze, to Afryka, a wsz阣zie spotykamy zmarzni阾ych ludzi albo paraduj眂ych w puchowych kurtach delikwent體. Wynika to g丑wnie z wysoko禼i ? w tym klimacie na 1500 m./n.p.m. lub wi阠ej, w ci眊u dnia bywa ch硂dno, gdy si zachmurzy lub pada ? bywa nawet poni縠j 20 stopni. A w nocy mo縠 by jeszcze zimniej. Dla nas jest to wiosenna, mi砤 aura, ale Afrykanie dr勘 w體czas z zimna. Nie wspominaj眂 o tych, kt髍ych przemoczy deszcz, kt髍ego jest tu cz阺to w nadmiarze. Wi阫szo舵 naszej trasy jak na razie przebiega po p砤skowy縜ch na takiej w砤秐ie wysoko禼i. Tu naprawd bywa zimno. Nie mieli秏y w planie wspierania napotkanych ludzi ubraniami, ale potrzeba - matk wynalazku. Okaza硂 si, 縠 wszyscy wzi阬i秏y ze sob z Polski zbyt wiele ubra. Za du縪 w samochodach (na statku nikt nie mia problemu z wag baga縰), jeszcze wi阠ej dowie糽i秏y ze sob samolotem. Tymczasem tutaj wystarczy par zmian gaci i skarpetek, 3 koszulki i jedna zmiana cieplejszych rzeczy. Nie trzeba wtedy zbyt wiele pra (pranie to nieporozumienie w tych warunkach) i co najwa縩iejsze ? nie trzeba wtedy suszy chorych ilo禼i rzeczy. A nie ma szans na suszenie ? ca硑 czas jedziemy, gramy mecze, tylko wieczorem jest czas, gdy rozbijemy ju ob髗, ale wtedy zawsze pada. I tak w k蟪ko.


Rozdajemy wi阠 ludziom nasze w砤sne ubrania. To 秝ietna metoda, by pozby si k硂potu i nadmiaru ? a tutaj te rzeczy s niesamowicie potrzebne. To jedna z wielu nauk, jakie codziennie pobieramy od Afryki i Afrykan體. Konsumpcyjny model 縴cia, kt髍ego padamy ofiar w Europie, to niezwykle zaborcza i podst阷na bestia. two jej ulec, ale tutaj wida, jak niewiele ma to sensu. Oczywi禼ie, jednym z podstawowych marze ludzi w Afryce jest ?wyjecha do Europy?. My odczuwamy tutaj mocno polski balast posiadania zb阣nych d骲r czy dost阷u do mn髎twa w gruncie rzeczy niepotrzebnych us硊g. Wiele r罂nic dzieli te dwa kontynenty. Tutaj ludzie nie maj nic, ale s szcz甓liwi, roze秏iani, otwarci, rado舵 mo縩a spotka dos硂wnie na ka縟ym kroku. U nas ludzie maj wszystko, ale s zestresowani, tacy og髄nie nieu秏iechni阠i, smutni.

Pr骲ujemy zrozumie, dlaczego?

Dlatego - cieszymy si z ?african time?, wspania砮go zjawiska, kt髍e polega na tym, by nie przywi眤ywa nadmiernej wagi do up硑wu czasu. Po miesi眂u w Afryce nie korzystamy ju z zegark體, wstajemy w rytmie wschod體 s硂馽a, idziemy spa - gdy si zm阠zymy. Wszyscy s wyra糿ie z tego powodu szcz甓liwsi. ?African time? pozwala spokojnie sta w kolejce w banku, kt髍a w og髄e nie idzie do przodu. ?African time? powoduje, 縠 nie jeste秏y niczym zestresowani na granicy, podczas gdy miejscowi urz阣nicy bez po秔iechu godzinami za砤twiaj mniej lub bardziej sensowne formalno禼i. ?African time? mo縠 by problemem dla kogo, kto w砤秐ie przyjecha do Afryki i nic o nim nie wiedzia. Tak naprawd - to cudowne zjawisko, klucz do zrozumienia mentalno禼i ludzi i natury tego miejsca. Nam si ?african time? bardzo podoba, nawet mimo to, 縠 mamy napi阾y plan i tak naprawd si spieszymy, ca硑 czas ci昕ko pracuj眂.

Jest taka anegdotka z Afryki, z czas體 kolonialnych:
?mo縠 to wy macie zegarki - ale to my mamy czas? :-)

Rozmawiamy z Festusem o jedzeniu ? oczywi禼ie jest, nie ma z nim problemu, w tej cz甓ci Afryki nie wyst阷uje zjawisko g硂du. Festus zbywa to zagadnienie jednym gestem. Mo縠 nie ma pieni阣zy, ale podstawowe potrzebne do 縴cia rzeczy robi tu sobie wszyscy sami i 秝ietnie sobie z tym radz.

Na pytanie, czy wa縩e s dla nich pi砶i - o縴wia si. Gestykuluj眂 intensywnie, wyja秐ia, 縠 w pi砶 graj tu wszyscy, i jednym z podstawowych marze cz硂wieka w Mpangala jest posiadanie w砤snej, prawdziwej pi砶i. Nie takiej zrobionej samodzielnie z folii, gumek i szmatek ? takimi graj tu wszyscy (wci笨 prowadzimy zreszt handel wymienny ? samor骲ka za futbol體k, powstaje 秝ietna kolekcja). Marzeniem jest posiadanie prawdziwej pi砶i.


Jedzenie ro秐ie tu prawie wsz阣zie, woda jest, ubrania mo縩a zdoby (cho nie砤two). Na pi砶i nie ma 縜dnych szans. Przed naszym przyjazdem w na ca潮 wiosk Mpangala przypada砤 jedna prawdziwa futbol體ka, ale zniszczy砤 si ostatecznie jaki miesi眂 temu i zostali bez 縜dnej. Ta ostatnia s硊縴砤 dzielnie, wci笨 naprawiana, prawie 3 lata!! W tej sytuacji 20 pi砮k, kt髍e wr阠zamy graczom i starszy糿ie, ustawia futbolowo wiosk na najbli縮ze lata. A granie w pi砶 to tutaj ? jak wsz阣zie dot眃 w Afryce ? najwa縩iejsza, powszechna i po縴teczna rozrywka. Festus m體i mniej wi阠ej to samo, co Kelvin w Mukuni Village ? dzi阫i pi砪e dzieci s silne i zwinne, dzi阫i pi砪e sp阣zaj czas aktywnie i bez kontaktu z ciemn stron mocy (u縴wkami i lenistwem), dzi阫i pi砪e maj pasj i marzenia. Poza tym Sub-Chief Mpangala Village wyja秐ia nam, 縠 jedna pi砶a = rado舵 dla co najmniej 20 dzieci na raz. W tej sytuacji nasze 1000 pi砮k mo縠 da radoch jakim 20.000 dzieci w Afryce. My秎 sobie, 縠 to fajna analiza naszej inicjatywy :-)

Nasza rozmowa z Festusem przeci眊a si dalej -  do p蠹nych godzin nocnych. Jest pe硁ia pory deszczowej, w nocy w nieba spada na nas ocean wody, wszyscy razem ? dyskutuj眂 ? trzymamy nasz centralny dach nad obozem, by nie odlecia. Wylewamy te wod z nawis體, kt髍e co chwila si tworz i gro勘 zawaleniem dachu naszego ma砮go domostwa.

Nie przeszkadza to w niczym w naszej rozmowie. Co prawda stoimy ju po kostki w wodzie, ale wymiana opinii o 秝iecie, Afryce, Europie, religiach, ekonomii i dniu codziennym ? trwa w najlepsze.


Festus jest niesamowity. Wie o makroekonomii wi阠ej ni wi阫szo舵 z nas. Streszcza nam b硑skotliwie geopolityk ca砮go kontynentu, po czym sprawnie przechodzi do analizy sytuacji gospodarczej na 秝iecie. A nie jest bynajmniej ? przynajmniej z wygl眃u ? profesorem z Harvard?u. Pytam, sk眃 to wszystko wie? Odpowiada, 縠 z telewizji, ksi笨ek i gazet. Festus czasami ma dost阷 do TV (gdy akumulator przy domu szefa wioski na砤duje si od baterii s硂necznych) ? maj we wsi wspomnian anten satelitarn, dar od rz眃u Zambii (a na niej ponad 300 kana丑w). Gazety daj kierowcy z przeje縟縜j眂ych poblisk drog ci昕ar體ek. Ksi笨ki te s, cho nieliczne, w spo砮cznej bibliotece. Festus jest r體nie jej bibliotekarzem.

W tej sytuacji ? m體i Festus ? wystarczy tylko ciekawo舵 秝iata i ch赕 rozmawiania o nim. On to uwielbia. Jako najbardziej oczytana osoba w okolicy, pe硁i r體nie funkcj sub-chiefa wioski, oczywi禼ie bezp砤tnie. Wed硊g mnie to najm眃rzejszy facet, jakiego w 縴ciu spotka砮m. Bo jego wiedza nie tylko jest bogata, wszechstronna i imponuj眂a. Przede wszystkim jest to najcenniejsza wiedza na 秝iecie - bo samodzielnie zdobyta w niezwykle trudnych warunkach.

Materialny fina naszej rozmowy ? nieoczekiwany dla bezinteresownego i skromnego Festusa - to wr阠zony w prezencie n罂 (bardzo potrzebna w Afryce rzecz), moja ulubiona kurtka (tu b阣zie s硊縴砤 jeszcze lepiej ni dot眃), oraz przewodniki po RPA, Namibii, Zambii i Botswanie ? nam ju mniej potrzebne i na szcz甓cie po angielsku (Festus p硑nnie u縴wa tego j陑yka). Ich zawarto舵 jest dla naszego Go禼ia i Stra縩ika wyj眛kowo cenna ? uwielbia solidne resume dotycz眂e konkretnego kraju i spo砮cze駍twa. Festus t硊maczy nam w prostych i celnych s硂wach, dlaczego Zambia tak r罂ni si od Zimbabwe, Tanzanii, Namibii czy Kongo. O ka縟ym z tych kraj體 syntetycznie opowiada, zwracaj眂 uwag na punkty zwrotne ? pierwsze demokratyczne wybory, zako馽zenie wojny domowej czy nacjonalizacj strategicznej ga酬zi gospodarki.

Kraje tej cz甓ci Afryki, gdyby nie prze縴硑 kolonializmu i by硑 dobrze zarz眃zane ? by硑by bogatsze ni wiele kraj體 europejskich. Kongo, najbardziej zniszczony latami wojen i kl阺k kraj w Afryce odkowej, to najbogatsze w surowce pa駍two w tej cz甓ci 秝iata. S tu i ropa, i diamenty, i najwi阫sze na planecie z硂縜 miedzi, i bardzo dochodowe zasoby najcenniejszych gatunk體 drewna. Kongo by硂 od dekad rozrywane wojnami, stymulowanymi przez inne kraje (a cz阺to nawet ? przez pojedyncze, zachodnie koncerny). Dzi jest wielkim cmentarzem bez dr骻, po硂縪nym nad prawdziwym ekonomicznym El Dorado. Miejmy nadziej, 縠 teraz b阣zie tam ju teraz coraz lepiej ? tak twierdzi Festus, a ja mu wierz.


Wyje縟縜my z Mpangala 縠gnani przez t硊m ludzi, Festusa i syna szefa wioski, kt髍y przygotowa na po縠gnanie fajne przem體ienie. Gnamy na granic, maj眂 poczucie dobrze spe硁ionego obowi眤ku?


I zapisany adres pocztowy do Festusa i szko硑 w Mpangala. B阣ziemy mogli po powrocie co jeszcze zorganizowa dla naszych nowych przyjaci蟪.

Przed nami Tanzania.


Dodatkowe informacje