• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

Jezioro Malawi


Od miesi眂a jeste秏y non-stop w drodze. Ekstremalne warunki, 10 mecz體, pora deszczowa, tropik, pustynia, skoki temperatury od 15 do 45 stopni w cieniu, r罂nice wysoko禼i od zera do ponad 2000 metr體 n.p.m., robale, 6000 kilometr體 Afryki, atak w禼iek砮go szakala, stresy i konflikty w zespole, usterki i awarie maszyn, kurz, okrutne drogi, t阺knota za rodzinami, ci眊砤 praca nad filmem, relacjami i zaopatrzeniem? Ludzie dla kt髍ych to robimy s wspaniali, robota potrzebna, ale?

? to wszystko to si砤 dobrego na jednego ? GloBall?a, nawet jedenastoosobowego. Oczywi禼ie wszystko r體nowa縴 Afryka. Ale kiedy trzeba cho na chwil odsapn辨.

Dlatego po przekroczeniu granicy Tanzanii, p阣zimy na jeden dzie nad jezioro Malawi. Jeden dzie na pranie, suszenie, wyspanie si, chwil prawdziwego relaksu. Malawi jest niesamowite ? to cz甓 wielkiego rowu afryka駍kiego, chyba najwi阫szej takiej formy tektonicznej na 秝iecie. Ci眊nie si ona przez kilka tysi阠y kilometr體, a to jezioro ma jakie 600 kilometr體 d硊go禼i. S硂dka, ciep砤 woda po horyzont, piaszczysta pla縜, brak insekt體 ? 縴, nie umiera.

Ale z granicy jest tam kawa drogi. Doje縟縜my w nocy, po prawdziwym Pary-Dakar, podczas kt髍ego pomagamy kolejnej za硂dze rozbitego na wertepach motocykla. Tym razem tylko pot硊czenia, wi阠 po chwili jedziemy dalej. Wszyscy s strasznie zm阠zeni, w 縜rtach ustalamy, 縠 camping ?Crazy Crocodile?, do kt髍ego zmierzamy, na pewno po afryka駍ku oka縠 si nieczynny.

To samospe硁iaj眂a si przepowiednia. Po ciemku doje縟縜my do szlabanu, na kt髍ym wisi kartka ?today is closed?. Sorry, ale dzi nie przyjmujemy tego do wiadomo禼i. Dzwonimy do ?mistera? (w砤禼iciel campingu, nieobecny na miejscu Niemiec). Afryka駍ki personel jednak wpuszcza nas na teren. Rozbijamy ob髗 i od razu si k眕iemy. To nasze pierwsze, i pewnie ostatnie ju w Afryce, p硑wanie. Jest bosko.

Troch boj si to pisa, bo w Polsce ka縟y przejaw naszego relaksu lub zabawy bywa odbierany ?antymisyjnie?. Ale co tam ? to jest Social Travelling, a nie klasztor samobiczuj眂ych si sadomasochist體. Mamy prawo do chwili wypoczynku.

Ranek jest przejmuj眂y: budzimy si, i wreszcie widzimy gigantyczne jezioro, do kt髍ego bezpo秗ednio i stromo wpadaj wysokie na 3 tysi眂e metr體 g髍y ? 禼iany rowu tektonicznego. Jeste秏y jedynymi go禼mi tego miejsca.

Jest tak pi阫nie, 縠 a absurdalnie. Nasz dzie nad Malawi wygl眃a jak seria scen z ?Rejsu? ? nadzy Panowie spaceruj眂y po pachy w wodzie i leniwie dyskutuj眂y o byciu Tw髍c i Tworzywem, Tomek, jak mors pe硓aj眂y brzuchem po piachu, Matou tresuj眂y stado lokalnych kundli, zachowuj眂e si jak rodzina likaon體. Marjo, kt髍y przez ca硑 dzie montuje dziwaczne skrzyd硂, nasz lataj眂y no秐ik kamery GoPro od Play Extreme. Marta, pisz眂a w tym samym czasie - r阫ami relacj z wyprawy na laptopie - a stopami pod sto砮m ? ugniataj眂a pranie w misce. Paparazzi, kt髍y 秔iewa rybakom w硂skie piosenki? Jurek, kt髍y faluje na absolutnie tu absurdalnym, 矿硉ym, dmuchanym materacu?

Wieczorem i tak nie wytrzymujemy, i gramy z rybakami i ich dzie鎚i mecz na pla縴.

Jest super, do gry wr骳i Hetman, kt髍y wykonuje trzy fenomenalne akcje, w tym jedn totalnie efektown przewrotk, po kt髍ej prawie wpada bramka dla Polski. ?Rejs? trwa, boisko ma lini autu w jeziorze wielko禼i Ba硉yku, a w秗骴 nas jest nawet Afrykanin ? Albinos, nareszcie mo縠my wszyscy pogra na piachu na bosaka.

Przegrywamy jedn bramk, nie ma to znaczenia, wa縩e jest, 縠 to kolejny 秝ietny mecz za nami.

Rano koniec laby, obijania si i wyg硊p體 - wracamy na tras i do roboty, przygody, przyjemno禼i, obowi眤ku, pasji, wyzwania, dzia砤nia. Do naszego Social Travelling.


Dodatkowe informacje