• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

NZK: Narodowy Zachwyt Komórkowy


Jednym z afrykańskich fenomenów, które zaskoczyły nas najbardziej, są telefonie komórkowe. Wszechobecne. Zasięg jest prawie wszędzie. Wioski z sitowia i gliny, bez prądu, ludzie w jedynej zmianie ubrań, jakie posiadają – ale telefony komórkowe mają tu prawie wszyscy.

Afryka pokochała komórki, operatorzy poradzili sobie z inwestycjami – nie wiemy, jak to jest możliwe, że nie ma tu często żadnej innej infrastruktury, ale GSM – jest wszędzie. Zupełnie normalnym zjawiskiem jest 4 czy 5 masztów nadawczych GSM stojących obok siebie w towarzystwie wiejskich chatynek bez prądu i wody.

Budki z kartami prepaid to najpopularniejszy wątek w lokalnym budownictwie. Kramy z akcesoriami do komórek to najbardziej modny i wszechobecny biznes. Szopki w których można naładować każdą komórkę – są na każdym rogu i w każdej wsi. Afryka komórkami stoi i basta, co widać również w miejscowej branży reklamowej.



RRM: Ręcznie Robiony Marketing


Ręcznie malowane reklamy sieci telefonicznych, takich jak Airtel, dominują w krajobrazie, wygrywając pojedynek nawet z Pepsi i Coca Colą, które walczą tu o Klienta od dziesięcioleci. Gdzie nic nie ma, komórka i tak ma zasięg, a Pepsi lub Colę na pewno można kupić nawet tam, gdzie nie da się kupić wody.

Zaskoczyła nas również oryginalna interpretacja zjawiska reklamy w przestrzeni publicznej– prawie wcale nie ma tu billboardów, za to wszędzie na budynkach, płotach, ścianach rozkwita reklama ręcznie malowana. Ma ona niezaprzeczalne zalety: nie ma to, jak ręczna robota. Efekt estetyczny jest nie tylko oryginalny, ale również miły dla oka – takie reklamy jakoś lepiej integrują się z otoczeniem, są tu naturalnym elementem krajobrazu, nie gryzą się z architekturą i klimatem miejsca tak, jak reklamy w Europie. Reklama ręcznie malowana jest również bardzo trwała. Poza kolorami i znakami takich tuzów, jak telefonie GSM i producenci napojów gazowanych, najwięcej widać reklam małych, lokalnych biznesów – mnóstwo tu markowych zakładów fryzjerskich (Barber Shop), sklepików, warsztatów. I wszyscy intensywnie się reklamują. Przeciętny fryzjer ma na reklamie nie tylko własną markę w rodzaju „Samantha Saloon”, ale również realistycznie oddane wizerunki różnych rodzajów fryzur, jakie można u niego zamówić.

Sama branża reklamowa to oddzielna gałąź lokalnego przemysłu – ręcznie malowane reklamy są oczywiście podpisywane przez swoich twórców wraz z podanym numerem komórki. Wiemy już zatem, że w Tanzanii jest również mnóstwo agencji reklamowych ;-)


Dodatkowe informacje