• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

Artykuły

Operacja Pustynna Burza


Dalsza droga wypada nam przez Chartum, stolicę Sudanu. To wielkie miasto, więc mimo ciekawych historii z nim związanych, decydujemy zatrzymać się tu tylko na chwilę. Wieżowce, bloki, tłumy ludzi, całość nie wygląda zachęcająco.

Ludzie oczywiście przemili. Pijemy herbatę i kawę w parku w centrum,  relaksujemy się leżąc na dywanach porozkładanych pod drzewami i słuchamy śpiewów z minaretów.

Akurat jest świąteczny piątek, więc śpiewy z megafonów na świątyniach są bardzo głośne i wszechobecne.

W Chartumie łączą się Nil Błękitny i Nil Biały. Powstaje z tego całkiem potężna rzeka, wzdłuż której pojedziemy dalej, do Egiptu. Zanim ruszymy w drogę, pora na refleksje historyczne: wielkie miasto, jakim dziś jest Chartum, nie powstało przypadkowo. Strategiczne położenie miasta w miejscu spotkania wielkich rzek, implikuje  wojenną przeszłość i rywalizację o kontrolę nad tą częścią Afryki.

Śladami Stasia i Nel

Nam znajome mogą wydawać się opowieści z XIX wieku, kiedy to w Chartumie po długim oblężeniu, zbuntowani przeciw egipsko-brytyjskiemu zwierzchnictwu Mahdyści, zdobyli miasto i zabili gubernatora Charlesa Gordona. Imperium nie mogło tolerować takiej zniewagi i w rewanżu wysłało do Sudanu korpus ekspedycyjny pod dowództwem generała Horatio Kitchenera. Armia brytyjska szybko podbiła kraj i zgasiła bunt. Wydarzenia te stały się tłem książki Henryka Sienkiewicza, dla wielu kultowej, „W pustyni i w puszczy”. Jak się zresztą całkiem niedawno zorientowaliśmy, ekspedycja GloBall jedzie prawie identyczną trasą, co Staś i Nel jakieś 120 lat temu. Tyle, że my jedziemy w drugą stronę ;-)

Późniejsza historia Sudanu była nie mniej burzliwa, a jej skutki  odczuwane są do dziś. Wciąż trwają tu konflikty wewnętrzne, które powodują, że jedziemy przez kraj umundurowany i uzbrojony.

Wyjeżdżamy ze stolicy, nareszcie rozpoczynamy wielką trasę…

z biegiem najdłuższej (do niedawna) rzeki świata

Nil zaczął się daleko za nami w Kenii, Ugandzie (główne źródła biorą początek z jeziora Wiktorii) i Etiopii (skąd wypływa Nil Błękitny), a teraz przed nami jego najważniejszy odcinek – wielki, połączony, właściwy Nil - aż do ujścia. To 2 500 kilometrów wody toczącej się przez największą pustynię na Ziemi. Jest ona urozmaicona zieloną, pełną palm i upraw doliną, a rzeka sześcioma wielkimi kataraktami. Dokoła widzimy mnóstwo starożytnych budowli, które od ponad 5 tysięcy lat powstają w dolinie Nilu.

To najbardziej niezwykłe miejsce pod słońcem dla archeologów, wielbicieli przeszłości i znawców najstarszych cywilizacji. Po drodze zamierzamy najpierw odwiedzić Meroe, dawną stolicę cywilizacji Kusz, potężnej kultury, która jest największym w Sudanie powodem do dumy z własnej przeszłości.

Szukamy przygód. GloBall przedzierając się przez dziewiczą pustynię poszukuje świątyń, które są na mapach, ale nie ma do nich dojazdu. Choć nie udaje nam się ich znaleźć, sama droga przez piaski pustyni Nubijskiej jest nagrodą.

Pustynia jest piękna. Ma w sobie moc podobną do tej, jaką dysponują oceany. Bezmiar, cisza, samotność w takiej przestrzeni to doznania dla nas na co dzień, w Europie po prostu niedostępne.

Pola śmieci

Jako, że w przyrodzie zmienionej przez człowieka musi być zawsze jakaś nieprzyjemna równowaga – w Sudanie poza pięknem pustyni, szokuje chwilami brzydota pustyni zasypanej śmieciami.

Tutaj nie stosuje się, tak jak w Etiopii czy Tanzanii, butelek zwrotnych jako obowiązkowych. Konsumpcja i zakupy wyglądają jak w Polsce. Efekt końcowy, to szeroko ciągnące się pola śmieci. Pustynia jest płaska, wiatr wieje tu potężny, nie ma barier. Śmieci raz wypuszczone na wolność mają tu pole do popisu.


Dodatkowe informacje