• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9

Poszukiwania braci z archeo

Stara Dongola to jedna z pami眛ek po ponad 600 latach chrze禼ija駍kiej cywilizacji jaka rozwin瓿a si w Nubii oko硂 1 500 lat temu. Myszkujemy po pustyni szukaj眂 nieco na o秎ep jakichkolwiek 秎ad體 wykopalisk, zabytk體, obozu z bia硂 czerwon flag. Ludno舵 miejscowa, je秎i nawet si na ni natykamy, nie m體i po angielsku. Bardzo trudno jest r體nie porozumie si za pomoc gest體 i piktogram體. Czujemy powa縩 granic komunikacyjn, z kt髍 ci昕ko jest nam sobie poradzi?


Dzie mija nam na poszukiwaniach. Zwie馽zony jest sukcesem, cho niepe硁ym. W ko馽u wyrasta przed nami z pustyni Stara Dongola. To niesamowite, bardzo stare cmentarzysko z ogromnymi budynkami, kt髍e trudno nam zakwalifikowa. Wygl眃aj troch jak kurhany, troch jak zaokr眊lone piramidy?

Doko砤 pe硁o ruin, a nad wszystkim dominuje klasztor-forteca. Tak! To tutaj.

Miejsce znale糽i秏y, ale z polskimi archeologami mijamy si? o jeden dzie! Wczoraj wyjechali w kierunku Chartumu. Dowiadujemy si o tym od przewodniczki z Muzeum Narodowego ze stolicy, kt髍a zjawia si na terenie wykopalisk w jedynym napotkanym przez nas tego dnia samochodzie terenowym.

Szkoda, nie zagramy meczu z Polakami, kt髍y nam si zamarzy. Ale za to mo縠my nacieszy si pi阫nem Starej Dongoli i po raz kolejny zanurzy si w przesz硂禼i w zupe硁ie inny spos骲, ni mo縩a to zrobi w Europie. Tutaj po bezcennych zabytkach nikt nie oprowadza, nikt ich nie pilnuje i nikt nie stawia 縜dnych p硂t體.

Mo縠my wej舵 do grobowc體, w kt髍ych intryguj dziwne d紈i阫i dochodz眂e spod monumentalnych sklepie. iat硂 wydobywa z ciemno禼i wielkie kolonie nietoperzy, kt髍e 縴j tu w idealnych warunkach, zasiedlaj眂 wszystkie kurhano-piramidy.

Stara Dongola to miasto zaginione w przesz硂禼i  i w piachu. Przekonuj si o tym bole秐ie za硂gi ?Disco? i ?Bolowozu?. ?Disco? beznadziejnie grz昙nie mi阣zy ruinami, a ?Bolow髗? urywa sobie tylny nap阣 podczas pr骲y wyci眊ania z piachu.

Oznacza to dla nas kilka godzin ci昕kiej pracy w morderczym upale. C罂, to te jest part of the game.

Spoceni wykopujemy ?Disco? z pu砤pki r阠znie. ?Bolow髗? prowizorycznie przestawia si na nap阣 przedni i jedziemy dalej.

Okolica jest poczt體kowa. Chwilami a g硊pio si czujemy, jak bohaterowie landszaftu albo modele pozuj眂y do fototapety. GloBall szuka drogi do rzeki w gajach palmowych, kt髍e wygl眃aj jak dekoracje rodem z Hollywood.

Po drodze romantycznie przekraczamy Nil przepi阫n przepraw promow.

Statek jest do舵 sparta駍ki, ale widoki bombowe, zw砤szcza, 縠 daleko na drugim brzegu wida te klasztor Starej Dongoli.

Oczywi禼ie nie marnujemy okazji. Pawe砮k, Jazzman, Sanak i Matou chlapi si rado秐ie w Nilu. Woda jest zaskakuj眂o zimna, ale k眕iel w najd硊縮zej rzece 秝iata? Sami wiecie.

P阣zimy w kierunku granicy z Egiptem. Czeka tam na nas najtrudniejsza by mo縠 przeprawa z rzeczywisto禼i na ca砮j naszej trasie. To legendarna w秗骴 podr罂nik體 Wadi Halfa. Miejsce, kt髍e zatrzymuje ka縟 afryka駍k wypraw. Nie planujemy wi阠 ju wi阠ej przyg骴 w Sudanie. imy grzecznie na pustyni, z kt髍ej o bladym 秝icie musimy w panice wia. Atakuje nas horda najbardziej wrednych na 秝iecie meszek.

Chmary ma硑ch paskudztw prze砤勘 bez problemu przez oczka moskitier i dzi阫i temu ob髗  GloBall po raz pierwszy w historii zwija si szybko, sprawnie i PRZED CZASEM?


Rano nie秏ia硂 pada propozycja. A mo縠 by秏y tylko troszk skr阠ili w lewo i rzucili okiem na drug katarakt? Oporu w zespole nie ma.  Znowu wbijamy si na pustyni, znajdujemy wzg髍ze, pod kt髍ym jest prze硂m rzeki. Rozpoczynamy podjazd? i nast阷uje ca砶owita destrukcja nap阣體 w ?Bolowozie?. Samoch骴 nie ma ju ani przodu, ani ty硊, mo縠 by tylko holowany. A do granicy jeszcze grubo ponad 300 kilometr體 pustyni? Dobrze, 縠 katarakta pi阫na.

Tak naprawd nie byli秏y pewni, czym taka katarakta jest i jak wygl眃a. A wi阠: katarakta to prze硂m Nilu, w kt髍ym rzeka pokonuje skalisty, niewysoki tak naprawd brzeg tzw. tarczy saharyjskiej. Nie jest to nic podobnego do wodospadu. Nil z szumem i 硂skotem przep硑wa mi阣zy mn髎twem ska, kamieni, wysepek. Katarakty od tysi阠y lat wp硑wa硑 na 縴cie wzd硊 ca砮j rzeki. Skutecznie uniemo縧iwia硑 p硑wanie wi阫szych statk體, a niekiedy ca砶owicie separowa硑 ca砮 po砤cie kraju. By硑 bowiem sp砤wne tylko przy wysokim stanie wody. A i to raczej dla ma硑ch 硂dzi i to tylko czasami. Niekt髍e prze硂my s bardzo rozleg砮, co z kolei nie u砤twia硂 np. budowy 秎uz.

Mia硂 to wielki wp硑w na niezale縩o舵 tej cz甓ci 秝iata od wp硑w體 innych cywilizacji, kultur i kraj體. Tam, gdzie dociera砤 regularna 縠gluga, automatycznie docierali Egipcjanie, a p蠹niej Anglicy?

Porzucamy katarakt. Bierzemy na hol ?Bolow髗? i ruszamy mozolnie w kierunku Wadi Halfy. ?Disco? ci眊nie tym samym za sob dwu i p蟪tonow przyczep, wi阠 kolumna traci na pr阣ko禼i, ale napiera dzielnie do przodu.

Po drodze uwag za硂gi ?Gucia? przykuwa przedziwne miasteczko. P蟪 kilometra od drogi wyrasta niesamowita, namiotowo-brezentowo-blaszana metropolia. Niczego takiego jeszcze nie widzieli秏y. Korzystaj眂 z wolnego tempa kolumny ruszamy wi阠 zbada spraw i zje縟縜my z drogi.


Dodatkowe informacje